22.7.2013

Tajemnice Tychowskiej Kniei

Czasami, żeby rozprostować kości i przewietrzyć nieco umysł, trzeba ruszyć na wycieczkę. Okres wakacyjny powoduje, że nasze myśli krążą zwykle wokół słonecznych plaż Morza Śródziemnego, tudzież innych egzotycznych miejsc. Ja natomiast najbardziej cenię sobie przyrodę i wśród niej najlepiej wypoczywam, mimo że czasem przyjdzie mi przejść wiele kilometrów, by w pełni się nią nacieszyć. Lasy, łąki i polany przemierzam zwykle samotnie, jednak tym razem skorzystałem z okazji, by wybrać się na wycieczkę z przewodnikiem ;)

Owym przewodnikiem był leśniczy, którego zadaniem było pokazanie naszej niewielkiej grupce najciekawszych miejsc Nadleśnictwa Tychowo. Większość obszaru zalesionego stanowi, nieco monotonny jak na mój gust, bór sosnowy, ale nie brakuje też drzewostanów liściastych – te właśnie zwiedziliśmy w pierwszej kolejności. W nadleśnictwie tym znajduje się obszar porośnięty buczyną, zwany w okolicy „małymi Bieszczadami”. Nazwa ta nie wzięła się znikąd. Ten ciekawie ukształtowany teren, pełen wzniesień, jarów, wąwozów, jeziorek, rzek i źródlisk, w pełni zasługuje na swe miano.

DSC_0990

Jedna z licznych i malowniczych dolinek źródliskowych. (fot. Drewutnia Emila)

DSC_0993

Miałem dziwne wrażenie, że w tych paprociach kryją się jeszcze ostatnie dinozaury. (fot. Drewutnia Emila)

DSC_0984

Nadmiar wody wypływa z dolinki niewielkim jarem. Woda zimna, czysta i pyszna. Lepsza niż niejedna ze sklepowych półek, z tym że ta nigdy się nie kończy. (fot. Drewutnia Emila)

DSC_0966

U podnóża wzniesień znajduje się niewielkie rozlewisko, pełne ryb, ptactwa i innych stworzeń. (fot. Drewutnia Emila)

DSC_0965

Na brzegu niewielkie ale piękne bodziszki. (fot. Drewutnia Emila)

DSC_0981

Na zboczach rosną też majestatyczne dęby. (fot. Drewutnia Emila)

DSC_0969

Natura rządzi się tu własnymi prawami. (fot. Drewutnia Emila)

DSC_0955

Na zboczach nazbierałem kurek. Sosik był z nich pyszny. (fot. Drewutnia Emila)

Aby tam dotrzeć uciekliśmy się do małego oszustwa i podjechaliśmy na górę Jeepem z Nadleśnictwa. Choć preferuję wędrówki piesze to przyznam, że taka forma poruszania się jest również przyjemna, zwłaszcza kiedy mocno trzęsie na wyboistych i krętych duktach leśnych. Oczywiście nie oglądaliśmy lasu tylko zza szyby samochodu, nachodziliśmy się też zdrowo. Jadąc na miejsce przejeżdżaliśmy obok porośniętych lasem wczesnośredniowiecznych kurhanów, a na górze czekało na nas trudno dostępne wczesnośredniowieczne grodzisko. Nie były to jedyne ślady osadnictwa na tym terenie. Atrakcyjność tego terenu sprawiła , że przed wojną był on mocno zagospodarowany, o czym świadczą widoczne po dziś dzień ślady po dawnych młynach, groblach, stawach i innych budowlach. Największe wrażenie zrobił na mnie leżący w środku lasu zabytkowy park w okolicy Wojęcina, będący pozostałością rozległego założenia pałacowo-parkowego należącego do rodziny von Holtz z Manowa. Niegdyś stał tam majestatyczny pałac otoczony tarasami widokowymi, z których podziwiać można było rozległe panoramy okolicy. Uroku dodawał mu piękny park, z licznymi gatunkami egzotycznymi i budowlami. Dziś o jego dawnej atrakcyjności przypominają jedynie pozostałości zadrzewionych alej, zniszczone upływem czasu schody i tarasy, egzotyczne gatunki drzew jak tulipanowiec (niestety nie było tyle czasu żeby go dobrze poszukać), fragmenty bram, nagrobków i innych budowli, oraz główny cel wycieczek wszystkich miłośników lokalnej historii – kaplica grobowa, która niegdyś stała na wyspie nieistniejącego już śródleśnego jeziora.

DSC_1029

Wczesnośredniowieczne grodzisko. (fot. Drewutnia Emila)

DSC_0952

Ruiny dawnego młyna. (fot. Drewutnia Emila)

DSC_1023

Stary dąb, a pod nim powalony fragment nagrobka. (fot. Drewutnia Emila)

DSC_1089

Kaplica grobowa rodu von Holtz z Manowa. (fot. Drewutnia Emila)

DSC_1070

Wnętrze kaplicy grobowej rodu von Holtz z Manowa. (fot. Drewutnia Emila)

DSC_1054

Trzynawowe krypty. (fot. Drewutnia Emila)

DSC_1095

Aleja grabowa. (fot. Drewutnia Emila)

Oczywiście jak zawsze spotkaliśmy też gatunki chronione. W runie parku prezentowały swe wdzięki ostatnie Lilie złotogłów (Lilium martagon L.), a na starym pniu lipy spacerowała Pachnica dębowa (Osmoderma eremita). Ten piękny chrząszcz, będący reliktem lasów pierwotnych, zaskoczył nas swą szybkością, kiedy uciekał przed obiektywami.

DSC_1121

Mieszkanie Pachnicy dębowej. (fot. Drewutnia Emila).

DSC_1099

Lilia złotogłów. (fot. Drewutnia Emila).

DSC_1102

Lilia złotogłów. (fot. Drewutnia Emila).

DSC_1101

Lilia złotogłów. (fot. Drewutnia Emila).

W drodze powrotnej pełni szczęścia dopełniła duża chmara jeleni (głównie łanie z cielakami oraz młode byki) racząca się pysznymi liśćmi kukurydzy na polu przy krajowej E 11.

Emil.

Wasze komentarze

Prawdziwie magiczny las! Aż można poczuć jego klimat dzięki fantastycznym zdjęciom :)

Weź mnie ze sobą na taki spacer.

Dzięki, Emilu, za piękną wycieczkę, na którą realnie nigdy się nie wybrałam.
Słyszałam o tych ruinach, ale nie było sposobności dotrzeć, choć to dosyć blisko.
Jeszcze bardziej mnie raduje lilia złotogłów w naturze! Jest cudowna!
Gratuluję !

    Emil

    Nie ma sprawy. Jeszcze niejedna wycieczka przed nami ;)

Czyta się jak najwyższej klasy baśń, a do tego te zdjęcia :)
Chyba się zgłoszę po lokalizacje tych pozostałości po von Holtz’ach co by móc je na własne oczy zobaczyć :)

Fantastyczne miejsca ,gdybyś mógł to bardzo bym cie prosił o namiary na te ruiny po von Holtz`ach,chciałbym to obejrzeć -pozdrawiam

Emil, chciałem się zapytać skąd w ogóle pochodzisz? Gdzie znajduję się Twoja drewutnia i czy jest możliwość obejrzenia Twoich prac na żywo. Pozdrawiam

    Emil

    Witaj. Jeśli będziesz w okolicach Bobolic albo Koszalina, daj znać ;)

No ja mieszkam w Białogardzie. Tak właśnie podejrzewałem, że mieszkasz gdzieś w okolicy. Nie wiem kiedy i gdzie ale chyba się już kiedyś widzieliśmy. Nie kończyłeś może szkoły leśnej?

pospacerowała, poczytała…”powdychała”- choć niestety nie świeżego powietrza, ale za to klimatu tam panującego:)….zostawiając ślad po sobie- napiszę – będę zaglądać, czytać i wchłaniać…z nadzieja ze kiedyś zobaczę w galerii cudne anielskie skrzydła:):) pozdrawiam:)

Pozdrowienia dla prowadzących stronkę. Bardzo fajna strona.
Godna polecenia. Pozdrawiam!

Witajcie. Są zachowane jakieś szkice, ryty jak wyglądał pałac tego rodu ?

Witam. Miałam przyjemność kilkakrotnie oglądać te miejsca w realu. Z dzieciństwa pamiętam jak ta kapliczka wyglądała. Teraz to prawdziwa ruina. Gdy byłam tam pierwszy raz zapamiętałam podłogi z maleńkich kwadracików w kolorze błękitnym i dach chyba miedziany. Okoliczni mieszkańcy ukradli co się dało a resztę zniszczyli. Szkoda ale czasami tam zaglądam,to magiczne i piękne miejsce. Teraz ten park to rezerwat przyrody i nic nie można tam zmieniać na szczęście.

Dodaj komentarz

(niewymagany)